Pozycjonowanie tekstem

Moderując różne ogólnodostępne blogi przechodziłem różne fazy. Na początku zwykle jest dbałość o swój własny serwis i przymykanie oka na niewielkie kopie, bo przecież skądś trzeba notki czerpać. Kiedy blog się popularyzuje i przybywa dziennie kilkadziesiąt postów, następuje druga faza puszczania wszystkiego, co względnie wygląda i nie zawiera totalnych przegięć. Ta faza trwa zwykle do kolejnego page rank update kiedy się obniża i pojawia się rozczarowanie. Niektóre teksty pojawiają się cyklicznie na wielu blogach i zdania znam na pamięć. Marność i miernota, lanie wody, które przechodzi ludzkie pojęcie. Niektóre artykuły są nawet ciekawe, ale to zdarza się raz na kilka tygodni. Nie moge patrzeć na teksty typu: „ogromną popularnością cieszą się….(wstaw cokolwiek), które charakteryzują się niezwykłym (wstaw cokolwiek)”, „stając przed wyborem między (wstaw cokolwiek), a innym produktem możemy skorzystać (wstaw cokolwiek)”…. a między tym wodolejstwem powklejane są cytaty z wiki. Choć pozornie to duża grupa ludzi, na czele peletonu seo-copywriterów wybijają się jednostki korzystające z automatów do dodawania artykułów. Pozycjonowane strony, które obserwują od roku albo siedzą w filtrach albo w 3-4 dziesiątce wyników wyszukiwania. Szkoda czasu i energii, ale najbardziej szkoda klientów. Mocy nie czerpie się z ilości, która wręcz szkodzi i przeszkadza. Ale cóż, pozycjonowanie nie jest dla każdego.

Comments are closed.