Gdański maraton
Co przychodzi nam do głowy, gdy usłyszymy „Gdańsk”? Zazwyczaj, wyobrażamy sobie piaszczystą plażę, szumiące morze i opalanie się w pełnym słońcu. Ewentualnie, jeszcze – oliwskie zoo i centrum Starego Miasta. Dzisiaj, kilku pamięta, że stolica województwa pomorskiego to również jedno z niewielu miast, odgrywających tak ważną rolę w historii naszego kraju.
Nie wliczając wszelkich wojen, jakie toczyły się o Pomorze Gdańskie w dawniejszych czasach, region ten miał wielkie znaczenie w historii najnowszej. W stołecznym mieście województwa pomorskiego narodził się lider „Solidarności” Lech Wałęsa i na tym tle obyły się tutaj ważne wydarzenia. Między innymi w 1970 roku, w Stoczni Gdańskiej miał miejsce strajk robotników, w którym po starciu z organami bezpieczeństwa, było wielu zabitych i zranionych. Zaprocentowało to jednakże podpisaniem, 10 lat później, traktatu, na mocy którego miały prawo tworzyć się pierwsze związki zawodowe.
Na pamiątkę tego wydarzenia oraz, żeby uczcić śmierć protestujących, co roku, w stołecznym mieście Pomorza, odbywa się Maraton Solidarności. Najpierw były to wyłącznie półmaratony, a biorących udział wcale nie było tak dużo. Pierwszy z nich zorganizowano w 1981 roku. Następnie miał miejsce maraton tylko kilku osób, które w kamuflażu przebiegły trasę z Gdańska do Gdyni. W 1989 roku po raz pierwszy w biegu mogły wystartować osoby, poruszające się na wózkach inwalidzkich. Sześć lat później, miał miejsce pierwszy rzeczywisty maraton – o długości ponad 42 kilometrów. Z okazji dziesiątego jubileuszu wyścigu, dopuszczono do startu ludzi przemieszczających się na rolkach i przegrupowano tych, na wózkach inwalidzkich, żeby szanse na wygraną były identyczne. W tym roku, w biegu uczestniczyło prawie 600 biegaczy, co jednakże nie jest rekordem. Zmieniono też trasę, która prowadziła tym razem, z Gdyni do Gdańska, poprzez Sopot i Westerplatte. Co prawda, biegaczy zmoczył deszcz, ale na szczęście obyło się bez burzy. Zawodnicy z 17 krajów całego świata mogli zrobić coś razem w dobrym celu, zdobyć wartościowe nagrody i nawiązać nowe znajomości. A to wszystko za tylko 50 złotych wpisowego.
Do przebycia jest rzeczywiście długa trasa, ale zdobyć można nawet 10 tysięcy złotych! Nie wliczając tego, po przekroczeniu mety, oczekują na biegaczy napoje i ciepły posiłek. Jeżeli, zdarzy się, że jednak ktoś nie umie mierzyć dobrze sił na zamiary, przeliczył się w swoich możliwościach i w trakcie pięciu godzin nie pokonał wyznaczonego dystansu, mógł liczyć na autobus, który po zakończeniu biegu zbierał z trasy najbardziej zmęczonych i zabierał ich do mety.
Bardzo istotnym celem całej akcji jest także upowszechnienie biegania jako perfekcyjnej formy spędzania wolnego czasu. Co do tego jednak, nikogo przekonywać nie trzeba. Bardziej przydałby się kurs mobilizacji do opuszczenia domu, bo wielu, nawet w tak wzniosłym celu, ma problemy z zostawieniem telewizora.
Bez wątpliwości, należy w sierpniu stołeczne miasto Pomorza zwiedzić. Nie po to nawet, żeby samemu wziąć czynnie udział w biegu, ale aby kibicować tym, którzy się na to zdecydowali. Hotele w Gdańsku są zawsze sympatycznie nastawione do turystów, wystarczy tylko wybrać sobie jeden z nich, żeby miło spędzić weekend na wybrzeżu. Bez wątpienia, wartymi zainteresowania są hotele Gdańsk stojące w centrum miasta, jak Hotel Królewski Gdańsk czy Hotel Wolne Miasto. Weekend spędzony nad morzem, bez wątpienia będzie idealnym wypoczynkiem i nie trzeba czekać całego roku, do następnych wakacji, by się nim nacieszyć. Można przecież już teraz wsiąść w samochód, pociąg czy nawet samolot, by zapomnieć na chwilę o zbliżającej się jesieni.